Testujemy „5 e 5” w Pizzerii SM w Pizie. Ciekawosta: faszerowane języki.
Pizzeria SM znajduje się w Pizie na ulicy San Lorenzo 72. Jest to samo centrum, a miejsce często uczęszczane jest przez studentów uniwerstyteckich. Na zewnątrz jest parę stolików pod parasolami, a w środku salka.
.
.
.
Przed wejściem do lokalu można zapoznać się z menu. Królują pizze i focacce, ale istnieje możliwość zamówienie „5 e 5” i to w dwóch wersjach. Pierwsza to klasyczna mała focaccia, którą możemy nazwać kanapka. Druga wersja to duża focaccia, rozmiarów takich jak pizza. W menu „5 e 5” nazywane jest tu po prostu focaccia con cecina, z plackiem ciecierzycy. Mała kosztuje 3 euro, duża 7 euro.
.
.
Kiedy weszliśmy do środka sprzedająca para, pani i pan, właśnie głośno ze sobą dyskutowali na temat jakiegoś zamówienia. Wyraźnie można było zauważyć, że lokalem zarządza pani, która zresztą zajmuje się również obsługą pieca. Mieliśmy chwilę na rozejrzenie się. W witrynie królowały pizze, ale już na pierwszy rzut oka wydały mi się, użyję nazwy, turystyczne.
.
.
Zaciekawlił mnie napis powyżej, a mianowicie faszerowane języki. Chodzi o długą focaccię, kształtem przypominającą język. Pani wytłumaczyła, że robiona jest rano albo z kiełbasą i serem stracchino albo z pomidorem i mozzarellą. Przede wszystkim kupuja ją studenci. Później w ciągu dnia nie jest dorabiana. To co zostanie to zostanie i można kupić. Ale na zamówienie takiego języka focacci nie można dostać.
.
.
Na ścianie zauważyliśmy nagrodę, talerz z napisami informującymi o wygranej w 2013 roku w konkursie na placek z ciecierzycy, w której brały udział pizzerie z Pizy.
.
.
2013 rok był 12 lat temu. Odległa wygrana, ale wygrana. Chcieliśmy tym bardziej posmakować tradycyjnego toskańskiego „5 e 5”.
Po wymianie słów państwa za ladą zostaliśmy wysłuchani i poinformowani o tym, że do kanapki istnieje możliwość dodania plastrów bakłażana. Tylko grillowanych, a nie marynowanych. Całość przygotowywała pani, a nam już ciekła przysłowiowa ślinka.
.
.
.
Danie poszło do pieca, zamówiliśmy też spumę, gazowany napój. Jedliśmy na zewnątrz. Zostałam poproszona o zwolnienie stolika na 4 osoby, a zajęcie tego na 2 osoby. Przychodzi tu sporo ośob, więc pan ma oko na całą sytuację również w temacie rozmieszczenia klientów.
Nasza kanapka została podgrzana w piecu, więc kiedy z niego wyszła parzyła. Skórka zrobiła się brązowiutka (może za bardzo?) i jednocześnie chrupiąca.
.
.
Całość smakowała nam. Obserwowaliśmy jak pani kroiła focaccę na pół i w związku z tym, że była cienka to po przekrojeniu dolna część jednej z nich miała dziurę. A może było to spowodowane szybkim krojeniem…. w każdym bądz razie cienka była i dlatego niełatwa w równym przekrojeniu. W kanapce był pieprz, ale ten sypany, mało aromatyczny.
.
.
Nie przyczepiamy się do każdego szczegółu, tylko opisujemy co i jak.
Smakowało i to jest ważne.
.
.
PS. Spróbowaliśmy też kawałka pizzy z warzywami. Może być. Cienki spód odgrzany w piecu bardzo chrupie.
.
.
Poniżej lista pozostałych miejsc, w których jadłam 5 e 5:
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Fornacette i „5 e 5” w Pizzerii u Aldo
.
„5 e 5” w Pizzerii San Michele w Pizie. Wreszcie duża ilość świeżo mielonego pieprzu!
.






















