Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on Mar 5, 2018 in Kuchnia wegańska, Kuchnia włoska, Moja Toskania, Viva la pasta! | 3 comments

Lasagne z dynią i porem

Lasagne z dynią i porem

Dzisiaj przedstawiam autorski przepis na lasagne.

Lasagne z dynią i porem

Składniki:

1,5 kg dyni

2 małe pory lub 1 duży por

2 mozzarelle

1 ząbek czosnku

1 opakowanie płatków lasagne, najlepiej świeżych, a nie suchych do obgotowania

7 łyżek oliwy z oliwek extra vergine

150 ml sosu pomidorowego

500 ml sosu beszamelowego

sól

Fakultatywnie:

2, 3 łyżki startego parmezanu do posypania wierzchu lasagni

Przygotowanie:

Dynię obieramy i kroimy na kwadraty. Wstawiamy do pieca na około 40 minut i pieczemy w temperaturze 150 stopni.

Dynię wyjmujemy i miksujemy.

Kroimy czosnek i wrzucamy na podgrzaną oliwę z oliwek. Następnie dodajemy pokrojone pory. Ja używam również części zielonej pora. Dosalamy do smaku i dusimy 5 minut na małym ogniu, pod przykryciem.

Żaroodporną formę sparujemy oliwą z oliwek lub wykładamy papierem do pieczenia.

Kładziemy warstwy:

lasagni,

dyni,

pora,

kawałków mozzarelli,

beszamelu.

Ostatnią warstwę lasagni pokrywamy sosem pomidorowym, beszamelem.

Możemy posypać startym parmezanem.

Świeże płaty lasagni pieczemy 15 minut w temperaturze 180 stopni. Jeśli makaron był suchy, to piec trzeba będzie minimum 30 minut. Pamiętajmy też o tym, że suche płaty trzeba najpierw obgotować w osolonej wodzie.

 

 

 

 

 

3 komentarze

  1. Fajny przepis i apetyczny,
    ale jeśli jest mozza, wówczas Aleksandro to NIE jest przepis wegański, no przecież…

    pozdrawiam serdecznie,

  2. Trzymam kciuki, niech się pięknie rozwija i dostarcza przyjemności i Tobie jako twórczyni (czy właściwie Tobie i Zosi :-)), i czytelnikom :-). Cieszę się bardzo! Naprawdę, powrócenie do regularnego polecania wpisów to dobra decyzja, bo jakoś tak usympatycznia blogową rzeczywistość, a i pozwala na spędzenie któregoś popołudnia na poświęcenie się szusowaniu po internetowych ścieżkach, żeby nadrobić braki i opóźnienia bez wyrzutów sumienia (bo w końcu wpis trzeba przygotować, wiadomo :-)).

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *