Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on kw. 25, 2022 in Moja Toskania | 0 comments

Rozczarowanie u Sophii Loren

Rozczarowanie u Sophii Loren

Jakiś czas temu we Florencji otworzono restaurację i kawiarnię firmowaną przez Sophię Loren.

Za każdym razem jak przechodziłam obok to mówiłam sobie, że następnym razem wstąpię tam na kawę. Ale jakoś zawsze byłam już po kawie, więc wizyta przesuwała się w czasie. Aż w końcu nadarzyła się okazja i zaprosiłam Halinę do Zofii. Przechodził po mnie trochę dreszczyk emocji, bo wyobrażałam sobie, że wchodzę do świątyni wielkiej aktorki włoskiej, że z pewnością jest wybornie i luksusowo. Rzeczywistośc okazała się całkiem inna. W kawiarni panował totalny chaos. Kasa była zamknięta (nad kasą wisiało zdjęcie Loren, jedne z dwóch, które widziałam w lokalu) i co chwilę proszono, by przejść do sali restauracyjnej (jeszcze chyba o tej porze nieczynnej) i tam zapłacic.

Na drugim planie restauracja

Pani od słodkości jednak podała mi z witryny ciastko (wybór był bardzo skromny) i powiedziała, żeby zamówic kawę.

Ale pan od parzenia kawy stanowczo powiedział, że muszę mieć rachunek z kasy. Ustawiłam się więc w długiej kolejce do kasy restauracyjnej. W tym samym czasie Halina usiadła przy jedynym (wtedy) wolnym, małym stoliku, sasiądującym z toaletą. A do toalety non stop kolejka. W tej części kawiarni nie było ani jednej fotografii Sophii, żadnego śladu, że to jej lokal. Wreszcie udało mi się zapłacić i wrócić po kawę.

Pan rzeczywiście parzył bardzo dużo kaw, więc pewnie dlatego nie miał czasu na oczyszczenie miejsca pracy

Stałam dobrą chwilę, bo jakoś pan obsługiwał innych, a na mnie nie zwracał uwagi. W końcu udało się. Dotarłam do nieco znudzonej czekaniem znajomej. Nie dziwię się, bo ile można wypatrywa kawy. Ja też już byłam wykończona tym całym panującym chaosem. A jak spojrzałam na nieposprzątane stoliki to zrobiło mi się przykro.

Dobrze, że Sophia tego nie widziała, szkoda tylko, że firmuje lokal swoim nazwiskiem. Jak by tego było mało ciastko okazało się jak z przeciętnego baru. Takie ciastka kupuje się mrożone, a potem odgrzewa na miejscu. Można je zjeść na Autogrillach albo w niektórych barach, w Pistoi również…

Po wyjściu z kawiarni miałam wrażenie, że jest ona sieciówką firmowaną przez słynną aktorkę, a nie miejscem stworzonym przez nią samą. Pewnie właśnie tak jest. Mam nadzieję, że Sophia kiedyś tu zajrzy.

Post a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.