Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on sty 15, 2022 in Moja Toskania | 0 comments

Spacer po mieście i widoczne różnice

Spacer po mieście i widoczne różnice

Rano wybrałam się do miasta zakupić parę rzeczy. Jak wiecie w sobotę w Pistoi jest targ. Byłam o godzinie 10, więc nie było już wcześnie. A kupujących praktycznie brak. Z wyrazów twarzy sprzedawców wiele można było odczytać. Przystępowali z nogi na nogę i czekali. Co takiego się stało?

Moim zdaniem nadszedł okres strachu, jeszcze większego niż dwa lata temu, kiedy to wybuchła pandemia. Znowu wróciliśmy do noszenia maseczek na dworzu.

Kto nie posiada Super Green Passa nie może wejść do baru ani restauracji, do kosmetyczki czy fryzjera. Nie może jeździć środkami publicznego transportu. Od 1 lutego bez Green Passa nie wejdzie się nawet do banku, na pocztę, do sklepu z kosmetykami, ubraniami czy butami. Wolność będzie panowała tylko w aptece i spożywczym.

Sklepikarze zdają sobie sprawę, że nadchodzi kolejna fala kryzysu i w sklepach przeceny są już do 50 procent. Niezbyt dużo zainteresowanych przecenionym towarem.

Na targu pustki. W związku z obowiązkiem noszenia maseczki FPP2 sklepikarze prześcigają się w cenach produktu. Jedna maseczka w aptece kosztuje 2 euro, podobno w grudniu cena dochodziła do 3 euro (bo wszyscy zaczęli je wykupywać). Teraz ceny zmalały. Na targu są po jedno euro. To i tak dużo. W Polsce kupiłam za 0,40 groszy.

Jak widzicie na targu można również kupić test antygeniczny za 5 euro.

Wszyscy noszą maseczki i zachowują dystans. Dzisiaj w sklepie kosmetycznym widziałam jak bardzo ludzie pilnowali dużej odległości między sobą. Pomyślałam o Polsce, gdzie ludzie robią jak chcą. Jedni noszą maseczki, drudzy nie. Pani magister w aptece owszem stała za szybą, ale maseczki nie miała. Na lotnisku dziewczyny w barze bez maseczek, albo z maseczkami pod brodą. Pani ze sklepu bezcłowego z maseczką pod nosem. W kolejce do sklepu jeden przyklejony do drugiego. Jak by to miało coś przyspieszyć. Pomyślałam o sklepach włoskich gdzie na wejściu stoi straż i pilnuje, by zdezynfekować ręce. Albo o centrum handlowym Panorama w Pistoi, gdzie drzwi nie otworzą się jeśli nie staniesz i nie zmierzysz sobie temperatury….

We włoskim powietrzu wyczuwa się strach. W rozmowach króluje tylko jeden temat. Ludzie są coraz smutniejsi i ospali. Nie mają motywacji, by wyjść z domu. Nastały przykre czasy. Oby szybko się to zmieniło. Czekamy już dwa lata na koniec pandemii, wypatrujemy jeszcze cieplejszych promieni słońca i optymizmu u innych. Ja wypatruję również mojego hydraulika, który ma Covid i nie może naprawić ogrzewania….

Uśmiecham się do Was. Trzymajmy się!

Post a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

− 7 = 3