Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on lipiec 30, 2021 in Moja Toskania | 0 comments

Pustki w mieście

Pustki w mieście

O godzinie 16 wyruszyłyśmy do centrum. Julcia do księgarni w celu nabycia nowych lektur, a ja chciałam zobaczyć jak wygląda lato w centrum historycznym.

Żar lał się z nieba, termometr wskazywał 44 stopnie. Zaparkowałyśmy przy platanowej alei i do centrum doszłyśmy na piechotę. Wielkim zaskoczeniem były dla nas pustki. Otwierano właśnie sklepy po sieście, a pomimo to uliczki świeciły pustkami.

Po Sali przeszła grupa turystów, ale szybko schowała się za murami budynków.

W taki upał na Sali nie ma nawet stoisk z warzywami i owocami. Pewnie mają teraz pracę tylko przed południem. Przed restauracjami ustawiano stoliki, bo ludzie chętnie chodzą do centrum na kolację. Podobno wieczorem powraca życie w sercu Pistoi.

Po udanym shoppingu udałyśmy się do Betty na lody. Najpierw miałyśmy ochotę na mrożoną kawę, ale do baru, do którego akurat weszłyśmy pani oznajmiła, że kawa się właśnie skończyła. Dziwne to, bo widziałyśmy jak pani o godzinie 16.00 otwierała ten bar. Jak w godzinę przy takich pustkach mogła jej się skończyć kawa mrożona. Nie miała jej i już, a plakat przed barem tylko kusił klientów.

U Betty miałyśmy problem z wyborem smaków, tyle smakowitości miała w witrynie. Ja postawiłam na orzeźwiające sorbety. Wzięłam mango oraz limonkę z zielonym ogórkiem.

Lód rozpuszczał się w mgnieniu oka. Trochę szkoda, bo szybko zniknął.

Ekspresowe rozpuszczanie

A w domu czekał na nas zimny arbuz. W taki upał tylko owoce i warzywa.

Post a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

75 + = 78