Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on Mar 7, 2021 in Moja Toskania | 0 comments

Takie sobie przemyślenia

Takie sobie przemyślenia

Dwa dni temu oglądałam relację włoskiej dziennikarki, która wyjechała na kilka dni do Szwecji. Po pierwsze powiedziała, że chciała na chwilę „uciec” od tej całej sytuacji we Włoszech, a po drugie chciała zobaczyć jak pandemia wygląda w Szwecji. Jej relacja trwała jakieś 25 minut. Opowiadała o tym, że pojechała sobie na narty. Pokazała nawet stoki górskie i ludzi, którzy wspaniale spędzają czas. Ludzie normalnie żyją, chodzą do pracy, nie ma obowiązku noszenia maseczek. Potem przeprowadziła wywiad z kilkoma osobami. Dziennikarz, który połączył się z nią z Włoch zauważył, że dziennikarka była nadal spięta, odsuwała się od osoby, z którą przeprowadzała wywiad. Jak by stres pandemiczny z Włoch towarzyszył jej podczas pobytu w Szwecji.

Po obejrzeniu tej relacji poszłam sobie wygooglować dane z Włoch i Szwecji. Podzielę się z Wami.

Od początku wybuchu pandemii do dzisiaj w Szwecji zachorowało 685 tysięcy osób. Zmarło 13.003 osoby. Poprawcie mnie jeśli źle liczę, ale to tak jak by umierała co 52 osoba, która zachorowała na Covid.

A jaka jest sytuacja we Włoszech? Tu od początku pandemii zachorowało 3.023.129, a zmarło 99.271 osób. Czyli zmarła co 30 osoba, która zachorowała na Covid-19.

W Szwecji ludzie żyją normalnie. Przestrzegają reguł, ale są jednocześnie wolni. Mogą chodzić do pracy, do restauracji czy odwiedzać znajomych. Nie ma obowiązku noszenia masek, ale kto chce może ją założyć. Stoki górskie i inne atrakcje są otwarte, więc można cieszyć się świeżym powietrzem. W sklepach pojawiły się szyby w kasach (tak powiedziała jedna z osób, z którymi włoska dziennikarka przeprowadziła wywiad). Ludzie stoją w odległości (zresztą oni zawsze utrzymują dystans, widziałam na własne oczy 2 lata temu. Tak jest w krajach skandynawskich. We Włoszech ludzie lubią kontakt, bliskość, na północy kontakty są chłodniejsze).

A jak wygląda pandemia we Włoszech? Zastraszenie społeczeństwa trwa od ponad roku. W sklepach możemy zostać skrzyczeni za to, że nie zdezynfekowaliśmy rąk czy jesteśmy w przymierzalni i zdejmujemy maskę ochronną. Na wejściu mierzą nam temperaturę. Albo stoją specjalne urządzenia do mierzenia temperatury. Ostatnio byłam świadkiem takiej sytuacji: jedna pani pchała wózek inwalidzki z niepełnosprawną osobą. Stanęła przed panelem do mierzenia temperatury. Podniosła z wózka osobę i trzymała ją tak, by urządzenie mogło dokonać pomiaru. Myślę, że gdyby ta osoba miała gorączkę to nie wybrałaby się na zakupy.

Pani w kasie krzyczy na stojących, żeby zachowywali odległość. Ludzie panikują, krzyczą na siebie, żeby nie zbliżać się, żeby prawidłowo nosić maseczki. W parku jeśli z przeciwka ktoś nadchodzi to rzuca się na drugą stronę chodnika, a nawet poza, na trawę. Robi jakieś 3 metry odległości, żeby być jak najdalej.

Nawet jeśli ktoś jedzie autem w pojedynkę to i tak ma na ustach maskę ochronną…

Jednym słowem panuje tu panika i strach. Żyjemy z tygodnia na tydzień z nadzieją, że może wyjdziemy z czerwonej strefy. Od wielu miesięcy w całym kraju wprowdzona została godzina policyjna. Kolejna panika, patrzenie na zegarek, żeby tylko nie wpaść w tarapaty, żeby nie dostać mandatu. 6 miesięcy nie byłam we Florencji, 9 miesięcy nie widziałam toskańskiego morza. Trzecie święta będę spędzać z dala od polskiej rodziny. Spacerować mogę w okolicach domu. Zakupy spożywcze można robić w pojedynkę.

Turystyka leży. Wszyscy myśleli, że stoki narciarskie zostaną otworzone, właściciele przygotowywali się na tę wielką chwilę. A tu rząd niestety przedłużył zamknięcia o kolejne dni. Znawcy mówią, że sezon narciarski w tym roku już nie ruszy. Ludzie potracili pracę, firmy ledwo się trzymają, coraz więcej działalności gospodarczych zostaje zamkniętych. Coraz więcej zabójstw w rodzinach, samobójstw wśród właścicieli firm, podobno wzrosły rozwody o 50 procent…dzieci nie mogą się bawić ze sobą, siedzą przed komputerami, żyją w wirtualnym świecie….do czego to doprowadzi.

A co w temacie maseczek ochronnych? Niebieskie maski chirurgiczne są jednorazowe. Powinny być wyrzucane za każdym razem jak wracamy do domu. Kto tak robi? Nikt. Są osoby, które te maseczki piorą po kilkanaście razy i używają przez wiele tygodni. Łatwo to zweryfikować, bo materiał robi się zgręplowany, fatalnie to wygląda. Czy taka maska jeszcze chroni? Podobno maski szyte ze zwykłego materiału nie chronią. Dają ochronę pod warunkiem, kiedy pod taką maską założymy maskę chirurgiczną. Kto nosi podwójne maski? Znam tylko jedną osobę.

Oczywiście mogłabym tak jeszcze kontynuować moje pisanie. Chciałam jedynie podzielić się z Wami numerami i zapytać czy może Wy coś z tego rozumiecie? Czy całkowity lockdown jest lepszy niż normalne życie jak w Szwecji? Wszyscy w Europie krytykują szwedzki rząd, łapią się za głowę. Ale jak patrzę na statystyki, to wydaje mi się, że u nich sytaucja wygląda o wiele lepiej.

Wiecie, że wczoraj w Szwecji odbył się wielki strajk przeciwko ograniczeniom praw człowieka przez politykę wirusową? Podobno pierwszy taki duży strajk od czasów II wojny światowej. Szwedzi czują się ograniczeni przez rząd. To co mają powiedzieć mieszkańcy Włoch??

PS. Z ciekawości spojrzałam również na statystyki norweskie. Tam od początku wybuchu pandemii odnotowano 74.183 zachorowania. Zmarły 632 osoby. Oznacza to, że zmarła co 117 osoba, która zachorowała na Covid-19.

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *