Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on lt. 26, 2021 in Moja Toskania | 0 comments

Ostatni dzień w pomarańczowej strefie

Ostatni dzień w pomarańczowej strefie

Od jutra kolejna zmiana. Tym razem przechodzimy do czerwonej strefy. Oznacza to, że trzeba siedzieć w domu i wychodzić tylko w pilnych sprawach, do pracy, lub w sprawach zdrowotnych. Przypomnę, że chodzi o Pistoię i całą jej prowincję (czyli powiat).

Plotki o czerwonej strefie pojawiły się już tydzień temu. Wczoraj burmistrz Pistoi potwierdził przypuszczenia. Podobno od samego rana w sklepach kolejki, jak by zbliżał się koniec świata. A to psychoza, bo przecież spożywcze będą nadal otwarte.

W każdym bądź razie dzisiaj ostatni dzień trekkingu do odwołania.

A wraz z nią ostatnia kawa. Oczywiście w barze nie można się spokojnie napić tylko trzeba ją zamówić i zabrać na zewnątrz. Andrea jak zawsze stanął na wysokości zadania i przygotować puszyste cappuccino.

Kawę wypiłyśmy przed kościołem, nie wiedziałyśmy czy trzeba się z tym kryć czy na mieście można pić bez żadnych problemów.

Sączenie włoskiego cappuccino z dzióbka jest okropne. Ale co zrobić, takie okropne czasy!

Tak mi było szkoda, że od jutra zero trekkingu, że przed 14 wyszłam jeszcze raz.

Post a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

− 5 = 3