Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on sty 11, 2021 in Moja Toskania | 0 comments

Dyplom w ręku!

Dyplom w ręku!

Jeszcze nie mogę uwierzyć, ale po 2 latach od rozpoczęcia się kursu wreszcie trzymam dyplom piekarza cukiernika w ręku!

Niestety we Włoszech wszystko idzie slow…. Kurs rozpoczęłam dokładnie 14 stycznia 2019 roku. Potem w pierwszej połowie lipca 2019 odbyły się egzaminy. Od razu wiedzieliśmy na ile zdaliśmy i czekaliśmy na telefon, by pojechać po odbiór dyplomów. Niestety ten telefon jakoś nie dzwonił i jakoś w czerwcu 2020 roku zaczęłam się lekko niecierpliwić. Jestem taka, że jak już coś dojdzie do limitów wytrzymałości to niew ytrzymuję i zaczynam działać na własną rękę. Pozostałe 11 osób nie wiem na co czekało, chyba na ten telefon….

Napisałam bezpośrednio do biur regionalnych, bo to region Toskanii musiał wystawić dyplom. Nie wiedząc do kogo konkretnie się zwrócić postawiłam na nogi całą siedzibę. I się ruszyło. We wrześniu 2020 wszystko wydawało się, że idzie ku dobremu. Przeciągnęło się do listopada, kiedy to okazało się, że każdy z nas ma zapłacić 16 euro za dostanie dyplomu. Chodziło o znaczek skarbowy, który naklejany jest na dokument ukończenia kursu. Nie wszyscy z kursu poszli zapłacić te 16 euro. Nasza pani tutor w końcu powiedziała, że dłużej nie będzie czekać. Kto zapłacił otrzyma dyplom. Kto nie będzie musiał osobiście jechać do siedziby regionu i prosić o wystawienie dokumentu.

I tak to w piątek 8 stycznia przyszedł mail z radosną nowiną! Dyplom jest do odebrania.

Dzisiaj z Gaią poleciałyśmy go odebrać.

Radość jest wymalowana na naszych twarzach. Pozostaje świętować, dobrze, że upiekłam szarlotkę! W ramach ćwiczeń cukierniczych.

Post a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

37 − 35 =