Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on Sty 8, 2021 in Moja Toskania | 0 comments

Trekking na początku stycznia

Trekking na początku stycznia

W górach śnieg, zablokował niektórych w domu. W San Marcello i Cireglio dzieci nie poszły do szkoły. A w Pistoi po półdniowych opadach białego puchu pozostały tylko kałuże.

Nie odstrasza to absolutnie przed wyjściem z domu. Korzystając z dwóch dni strefy żółtej (wczoraj i dzisiaj) wybrałam się na trekking.

Na termometrze było 8 stopni. Nie można porównać mojego chodzenia w tej miłej temperaturze do kąpieli chłopaków z Polskiego Klubu Morsa w Hamar (Norwegia) w minus czternastostopniowej wodzie Mjosy.

Poszłam starą trasą, żeby zobaczyć co nowego się wydarzyło.

Wzdłuż drogi musiałam się zatrzymywać, by zrobić trochę zdjęć naturze.

Nie trekkinguję na czas, nie ścigam się sama z sobą. Więc mogę sobie pozwolić na przystanki wzdłuż trasy.

Zaskoczył mnie kwitnący ogórecznik. W końcu mamy początek stycznia. Coś na niego za wcześnie.

Zrobiło mi się smutno kiedy doszłam do miejsca z ramą (kiedyś prawdopodobnie były w niej informacje o miejscu), gdyż obok niej nie było dużego drzewa. Zostało ścięte. Wielka szkoda. Nie wiem dlaczego tego dokonano, nie wyglądało na chore.

Kilka kroków dalej rozciąga się piękny widok na miasto. Zdjęcie niestety wyszło ciemne, ale dzwonnica i kopuła Świętej Madonny ciekawie prezentowała się we mgle.

Trasę zakończyłam zdjęciem drzewa z kakami. Nikt ich nie zebrał, pomimo, że dawno zgniły to nadal trzymały się gałęzi. Pewnie pociechę mają ptaki, wydziobują co się jeszcze nadaje do zjedzenia.

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *