Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on Cze 8, 2020 in Moja Toskania | 0 comments

Pierwszy wypad nad morze

Pierwszy wypad nad morze

W tym roku wszystko przychodzi z opóźnieniem. Pandemia zablokowała nas na wiele tygodni w domu. Od niedawna poluzowano obostrzenia i dopiero teraz mogliśmy wybrać się nad morze.

Tym razem pojechaliśmy do Marina di Pisa. Wzdłuż głownej drogi właściciele knajpek porozkładali panele informacyjne co można było zjeść na obiad. Ceny pełnego posiłku oscylowały w granicach 20 lub 25 euro.

W Pistoi było pochmurnie, ale bardzo ciepło. Nad morzem wiało, a słońce było za chmurami.

Plaża kamienista, ale jak się okazało leżenie na kocu nie sprawiało bólu. Wokoło nas było parę osób, oczywiście każdy w dużej odległości. Nasza grupa rozłożyła 4 koce i zajęła miejsca siedzące na drewnach, które wypłynęły kiedyś z morza.

Rozłożyliśmy kanapki, zimny ryż z warzywami, banany, jabłka, słodkości… Zajadaliśmy się spoglądając na morze.

Potem przyszła kolej na szukanie muszelek i fajnych kamieni. Muszelki niestety połamane, tylko jedna ostała się w całości.

Wiatr dmuchał w oczy, rozwiewał włosy na wszystkie strony. Ale jak mi potem rzekł przez telefon Marian z Niemiec najpiękniej kobieta wygląda właśnie jak włosy szaleją na wietrze. No to niech będzie!

Kilka osób skoczyło do wody. Byli to zagraniczni turyści, prawdopodobnie z Rosji. Skąd wzięli się teraz we Włoszech? Może zostali zablokowani przez pandemię. Pozostali tylko się przyglądali. Fale były chwilami spore.

Nie zabrakło pana sprzedającego okulary czy inne rzeczy potrzebne na plaży.

Ale nikt jakoś nie był zainteresowany kupnem piłki czy dywanika do leżenia.

Nasz dzień zakończyliśmy w ulubionej sycylijskiej cukierni w Pistoi. Wzięliśmy granitę migdałowo kawową. Pychota!

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *