Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on Lip 8, 2014 in Moja Toskania | 4 comments

San Galgano

San Galgano

Mam takich kilkanascie, a moze i kilkadziesiat 😀 miejsc na toskanskiej mapie, do ktorych bardzo chetnie wracam. Szkoda, ze nie mozna sobie wyjechac z domu i ot tak, pojezdzic po calym regionie. W Toskanii mieszkam, prowadze codzienne zycie. Tydzien przepelniony obowiazkami, sobota zazwyczaj tez. Pozostaje niedziela. A w jeden dzien mozna malo objechac. Jednakze juz od dlugiego czasu mialam ochote powrocic do San Galgano. I mimo tego, ze to dluga droga od nas, w zeszla niedziele plany sie powiodly.

opactwo_san_galgano_i_kosciolek_moja_toskania

opactwo_z_boku_san_galgano_moja_toskania

W San Galgano nie bylam juz bardzo dawno. Jak grzeczni turysci skierowalismy sie na wyznaczony parking, gdzie staly tylko 2 samochody i 1 autokar.

pusty_parking_san_galgano_moja_toskania

Potem okazalo sie, ze wszyscy parkuja wzdluz glownej drogi wiodacej do „kosciola bez dachu”.

napis_opactwo_san_galgano_moja_toskania

samochody_wzdluz_drogi_san_galgano_moja_toskania

Dobrze, ze obok jest bar-restauracja, to mozna sie i posilic i skorzystac z toalety. Choc ta ostatnia pozostawia duzo do zyczenia. Czemu sie dziwic, przyjezdza tu duzo turystow. Ja zamowilam sobie kawe, ale po drugiej stronie lady baru zauwazylam ze stoi dluga kolejka turystow. Okazalo sie, ze pan barman robi kanapki, takie jak ktos sobie zazyczy: czy to z serem, czy z wedlina. Grube kromki chleba nafaszerowane obficie i zawiniete w biala serwetke.

kolejka_do_kanapek_bar_san_galgano_restauracja_moja_toskania

Obok baru restauracji znajduje sie „polanka” z drzewami, na ktorej mozna sie polozyc, zrobic piknik i odpoczac.

teren_piknikowy_san_galgano_moja_toskania

Odkad tu przyjezdzam zawsze widze turystow z kocami i koszami piknikowymi. My tez wiele lat temu przyjechalismy tu na „obiad na kocu”. Tym razem tez tak zrobilismy. Rano w domu przygotowalam makaron na zimno, z pomidorami, kukurydza i marchwia. Na szybko. Rozlozylismy koce i zjedlismy nasz obiad. Obok nas siedzialy dwie siostry zakonne, tez zrobily sobie piknik.

siostry_zakonne_moja_toskania

Nastepnie udalismy sie do kosciola, a raczej opactwa  bez dachu.

opactwo_san_galgano_moja_toskania

przod_opactwa_san_Galgano_moja_toskania

zblizenie_opactwa_san_galgano_moja_toskania

cyprysy_san_galgano_moja_toskania

Jego historia  sięga XII wieku i łączy się z historią Świętego Galgano. Pamiątką po nim jest miecz, który został wciśnięty w skałę. Znajduje sie w kosciele, na wzgorzu, oddalonym o 500 metrow od opactwa.

Do opactwa kiedys mozna bylo wejsc za darmo. Teraz niestety trzeba zaplacic:

dorosli 2 euro

dzieci 1,50 euro

cennik_biletow_opactwo_san_galgano_moja_toskania

Kasy biletowe znajduja sie w budynku obok. Potem przechodzimy przez ogromna sale z lukami i pieknymi oknami, by ponownie wyjsc na dwor i udac sie do wnetrza opactwa bez dachu.

sala_z_lukami_moja_toskania_san_galgano

bok_opactwa_san_galgano_moja_toskania

Oto filmik:

Bycie w srodku opactwa wywoluje wiele emocji. W lecie organizowane sa tu koncerty. Wyobrazam sobie, jak musi byc pieknie. Ponizej wklejam zdjecie z rozpiska koncertowa:

spis_koncertow_w_san_galgano_moja_toskania

A oto opactwo w srodku:

srodek_opactwa_san_galgano_moja_toskania

san_galgano_srodek_opactwa_moja_toskania

laweczka_w_opactwie_san_Galdano_moja_toskania

lawka_opactwo_san_galgano_moja_toskania

luki_opactwa_san_galgano_moja_toskania

san_galgano_luki_moja_toskania

okno_san_galgano_moja_toskania

aleksandra_seghi_san_galgano_moja_toskania

Do srodka mozna wejsc z psem. Ten miniaturowy szanucer "podlal" oczywiscie kolumny opactwa

Do srodka mozna wejsc z psem. Ten miniaturowy szanucer „podlal” oczywiscie kolumny opactwa

Przed wyjsciem z opactwa przechodzimy przez korytarz, w ktorym znajduje sie toaleta. To informacja dla podroznych – turystow.

Mamy tez druga opcje: nie wychodzic z opactwa korytarzem, a kierowac sie strzalka, ktora prowadzi do kosciola na gorze. Wejscie jest piaszczyste i pnie sie stromo w gore. Po prawej podziwamy winorosle 😀

winorosle_moja_toskania_san_galgano

Meczymy sie bardzo szczegolnie wtedy, kiedy slonce swieci nam prosto w oczy. Na gore wchodzimy „lekko spoceni”.

kosciol_ze_szpada_san_galgano_moja_toskania

wejscie_do_kosciola_z_mieczem_san_galgano_moja_toskania

rzezba_san_Galgano_moja_toskania

W srodku kosciola znajduje sie szpada wbita w skale.

miecz_san_Galgano_moja_toskania

Interesujace jest tez sklepienie kosciola.

A przy wejsciu mamy sklepik mnichów, gdzie można zakupić zioła, miód czy likiery przez nich wyrabiane. Tak jak wspomniałam przy opactwie jest pełno zieleni oraz winnice.

W sklepiku „na kasie” siedzi bardzo niesampatyczna pani w podeszlym wieku. Praktycznie nie jest z niczego zadowolona. Nawet jak ktos nie moze szybko znalezc pieniedzy w portfelu. Ja zapytalam o ksiazke kucharska, przepisy z opactwa. To mnie niemalze skrzyczala, ze takich nie ma. Jest tylko ksiazka z przepisami toskanskimi, bo ogolnie to jestesmy w Toskanii, gdzie wszystkie przepisy sa takie same. Pierwszy raz spotkalam sie z taka niesympatyczna Toskanka. Ma chyba dosyc siedzenia w malym pokoiczku i inkasowania pieniedzy.

Z kosciola zeszlismy w dol, w strone parkingu. Zatrzymalismy sie jeszcze w malej restauracyjce-barze, gdyz Julcia zauwazyla zjezdzalnie i zabawy dla dzieci. Zjedlismy owocowe lody. Lekko ochlodzilismy sie.

Wejscie do baru-restauracji

Wejscie do baru-restauracji

restauracja_san_galgano_moja_toskania

Tajemnicze loze w ogrodku restauracji-baru

Tajemnicze loze w ogrodku restauracji-baru

Czekala nas dalasza podroz. A gdzie? Opowiem juz niebawem.

Zdjecia wkleje za chwilke. Jest ich sporo, musze wybrac najladniejsze 😀

4 komentarze

  1. Posiłek w taki miejscu – marzenie.
    Mieliscie opactwo właciwie na wlasnosc, bo turystow nie za wielu. czekam niecierpliwie na cd. Niesamowite mury, sklepieniai te korytarze, którymi chodzili Ci co juz dawno odeszli…robi wrazenie.
    Mi przypomnialo polski Krzyztopor ale w Toskani jest wiele ciekawych form architektonicznych i te widoki! Nie dziwię sie, ze lubisz tu wracac.

    • Ludzi bylo rzeczywiscie malo, wystarczylo chwile poczekac, by robic zdjecia w „samotnosci”.

  2. miałam tę przyjemność odwiedzić to wspaniałe miejsce 2 lata temu…mam nadzieję,ze jeszcze tam powrócę

    • 😀

Pozostaw odpowiedź Aleksandra Seghi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *