Pages Menu
TwitterFacebook
Categories Menu

Posted by on Maj 9, 2013 in Moja Toskania | 2 comments

Otwarta ksiega wiedzy

Otwarta ksiega wiedzy

W zeszla sobote pojechalismy do Cristiny. Zaprosila nas na zbieranie „zielska”.

– Mam pelno pokrzyw  i ogorecznika lekarskiego – powiedziala.

Pokrzywa juz dawno byla w moich planach kulinarnych. Jednakze tu, miedzy blokami, jej nie uswiadczysz. A nawet jesli, to wole nie myslec jak bardzo bylaby zanieczyszczona.Okolica, w ktorej mieszka Cristina jest nieskazona, wokol gory, lasy i gaje oliwne.

gory_pistoi_drzewa_oliwne_moja_toskania

Okazalo sie, ze u Cristiny rosnie tyle ogorecznika, ze moznaby nakarmic cala Pistoie. Poza tym roslina ta z bliska wyglada troche inaczej niz na zdjeciu w internecie. Jest wysoka,ma gruba lodyge, obrosnieta „wloskami”. Im starsza lodyga, tym jest grubsza i klujaca. Rowniez liscie pokryte sa tymi wloskami i jesli sa duze, to delikatnie kluja.

ogorecznik_lekarski_moja_toskania

ogorecznik_lekarski_w_przyblizeniu_moja_toskania

Ogorecznik lekarski to po wlosku borragine. Pochodzi z krajow srodziemnomorskich. W Polsce wystepuje w formie zdziczalej, jako chwast – informuje wikipedia. Zawiera witamine C, magnez, potas, sole mineralne, alantoine, kwas jablkowy i kwas cytrynowy (?).

A oto działanie ogorecznika : łagodne działanie moczopędne, przeciwzapalne, uspokajające i bakteriobójcze. Używany  do leczenia zapaleń i uszkodzeń błon śluzowych jamy ustnej, ukladu nerwowego, przelyku, zoladka i jelit, nerek, w chorobach remautycznych, do oparzen skory, odmrożen, wybroczynach, tradziku mlodzienczym. Olej z nasion zalecany jest przy leczeniu nerwic, schizofrenii, depresji, przy wzmożonym wysiłku umysłowym i fizycznym, w czasie menopauzy.

Z ciekawostek: W cesarstwie rzymskim  kwiaty ogorecznika i liście dodawano żołnierzom przed bitwą do wina, co pobudzać miało ich waleczność. To właśnie z legionami rzymskimi ogórecznik zawędrował do Europy Północnej.

aleksandra_seghi_zbiera_orecznik_lekarski_moja_toskania

Wraz z Cristina zebralysmy dwie skrzynki ogorecznika. O tym, jak zbieralysmy, mozecie przekonac sie tutaj, na filmie:

Potem poszlysmy nawolywac kozy sasiada, ale za zadne skarby nie chcialy dojsc do nas. Byly zajete wyjadaniem trawy.

Kozi wodopoj

Kozi wodopoj

A przepisy opublikuje juz wkrotce.

U Cristiny zabawilysmy niezbyt dlugo, gdyz wybralismy sie do Ubaldo – mieszkajacego nieopodal. Do jego wiejskiego domu prowadzila lesna sciezka. Po lewej minelismy opuszczona winnice.

opuszczona_stara_winnica_toskanska_moja_toskania

Potem Ubaldo opowiedzial, ze zostala ona zalozona w 1900 roku. Ostatnie wielkie deszcze, ktore nawiedzily Toskanie (kilka miesiecy temu) spowodowaly, ze kawalek winnicy obsunal sie i zniszczyl.

ziemia_sie_obsunela_winnica_toskanska_moja_toskania

Musze przyznac, ze zostalam pod duzym wrazeniem tego czlowieka. Tak sobie wlasnie wyobrazam prawdziwego, toskanskiego chlopa. Rodzina Ubaldo juz od szesciu pokolen zamieszkuje tereny gor Pistoi. Wiejski dom, w ktorym mieszka obecnie, nalezy do rodziny od 1936 roku.

Urzeklo mnie taboret stojacy tuz przed wejsciem. Myslalam, ze jest wiekowy. Lecz Ubaldo powiedzial, ze zrobil je w zeszlym roku.

krzeslo_moja_toskania

Wzdluz domu stoja ogromne donice z cytrynami. Dodaja koloru calosci.

drzewa_cytrynowe_moja_toskania

cytryny_moja_toskania

cytryna_okiennica_toskanska_moja_toskania

Wokolo czysto i schludnie. Winne krzewy starannie przyciete.

pergola_z_winorosla_moja_toskania

liscie_winogron_moja_toskania

Usiedlismy w cieniu, Ubaldo mial jeszcze gosci. Zajelismy sie rozmowa. Patrzac pod nogi zauwazylam, ze na kamiennej powierzchi gdzieniegdzie widac „zatopione” muszelki. Tak jak w centrum Volterry 🙂

muszelki__w_kamieniu_moja_toskania

muszle_w_kamieniu_moja_toskania

Z kurnika wylecialy kury o roznych rasach i namaszczeniach 🙂 Zaciekawila nas jedna, wygladajaca jak pudel 🙂

pierzasta_kura_moja_toskania

Skorzystalismy ze zrodelka Ubaldo i napelnilismy butelki woda.

woda_w_gorach_pistoi_moja_toskania

Wokol nas rozposcieral sie las kasztanowy.

drzewo_kasztanowe_z_dziura_moja_toskania

kasztan_moja_toskania_gory_pistoi

Niestety niektore drzewa choruja. Rowniez tutaj dotarla choroba, przywieziona z Chin. Ubaldo wyjasnil, ze chodzi o jakis rodzaj komara, ktory sprawia ze liscie zwijaja sie w klebek.

chore_drzewo_kasztanowe_moja_toskania

choroba_kasztanow_moja_toskania

Bardzo to przykre. Los tych wiekowych drzew jest niepewny.

Ubaldo posiada bardzo szeroka wiedze na temat wszystkiego, co zwiazane z uprawianiem, hodowla, jednym slowem: zyciem na wsi. Rozroznia wszystkie gatunki roslin, drzew i wie, na co przydaje sie dane ziolo. To otwarta ksiega wiedzy. Az sie prosi, zeby spisac kazde jego slowo.

U Ubaldo zebralismy troche pokrzyw.

zbieranie_pokrzyw_moja_toskania

Przepis na tagliatelle opublikuje juz niebawem.

U Ubaldo zabawilismy do zmierzchu. Mamy do niego wrocic na czeresnie, ktore podobno dojrzeja za jakies 10 dni. Juz nie moge doczekac sie na to spotkanie z nowinkami pochodzacymi od prawdziwego czlowieka toskanskiej wsi.

Na skrzyzowaniu drog gorskich odkrylam pewna, drewniana wiate. A do niej przyczepiona skrzynka na listy do … Swietego Mikolaja!

skrzynka_pocztowa_swietego_mikolaja_i_befany_moja_toskania

2 komentarze

  1. Sielanka!Lubie to! 🙂

    • Niby sielanka, ale dla tego pana chlopa to nie za bardzo. Ciezka praca…

Pozostaw odpowiedź Aleksandra Seghi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *